Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 17 września 2026 23:27
Reklama

To nie pora na pożegnanie…

Rak trzustki to wyrok śmierci. Wiedzą o tym wszyscy. Kiedy mówię ludziom na co choruję patrzą na mnie przerażeni. To tak, jakbym na czole miał napisane ŚMIERĆ… A ja mam rodzinę, dzieci, bliskich. Ludzi, dla których muszę pokonać potworną chorobę. Muszę żyć!
  • 18.02.2020 10:00
  • Autor: Grupa Tipmedia
To nie pora na pożegnanie…

Szczęście narodzin drugiego dziecka, nowy start i wielkie nadzieje na przyszłość. Przyjście na świat Henry’ego wprowadziło do naszego życia mnóstwo radości. Przygotowywaliśmy się do tego przez wiele miesięcy. Ten moment zapamiętam na zawsze. Słowa lekarza “ma Pan zdrowego syna”. Marzenie każdego rodzica. Zwykłe, rodzinne życie dawało mi mnóstwo satysfakcji do momentu, w którym mój świat legł w gruzach. Dokładnie 2 tygodnie później świat, który budowałem z najbliższymi runął. W moim życiu zagościło poczucie beznadziei...

Diagnoza, która zwaliła z nóg. Ukryty, bezobjawowy rak. Taki, który wykryty zostaje najczęściej w ostatnim stadium zaawansowania. Rak trzustki w IV stadium. Lekarze pozostają bezradni, mówiono o standardowej procedurze, o możliwościach podjęcia walki. Walki, której wyniku nikt nie był w stanie przewidzieć. W mojej głowie pojawiła się myśl, że to koniec. Byłem przekonany, że nic mnie nie uratuje. Właśnie wtedy poraziła mnie myśl, że zostawię moje dzieci, żonę samych, że nigdy nie zobaczę jak chłopcy dorastają, nigdy nie zagram z nimi w piłkę. 

Podziwiam moją żonę. To jeden z najcięższych okresów w naszym życiu. Szczęście na zmianę z potworną rozpaczą. Uczucia, których nie sposób nazwać. Ona jak zawsze była obok. Czuwała, razem ze mną ramię w ramię postanowiła walczyć o życie. 

Codziennie, kiedy spoglądam na dzieci w moich oczach pojawiają się łzy. Wiesz jak to jest żyć ze świadomością, że być może patrzę na nie po raz ostatni? Te myśli spychają mnie w przepaść, a jednocześnie dają siłę do walki. Walki o najwyższą stawkę. Jedyny raz w życiu postanowiłem uwierzyć, że cuda się zdarzają. 

Chemioterapia to rozwiązanie na chwilę. Może powstrzymać rozwój choroby i powiększanie guza, ale to za mało. Zdecydowałem się na chemioterapię, bo w tym momencie nie mam innego wyjścia, z potworem, który mnie zaatakował muszę walczyć znacznie bardziej zdecydowanie. Bo tylko kompleksowa terapia może zapewnić, że znów będę zdrowy. Nowoczesna immunoterapia w Niemczech to moja jedyna szansa na ratunek. Lekarze, którzy widzieli moje wyniki zakwalifikowali mnie do leczenia, dali nadzieję na remisję. Niestety, leczenie to ogromne koszty. Cena za moje zdrowie, życie i przyszłość to prawie 700 tysięcy złotych! Kwota, która przyprawia o zawrót głowy. Środki, których potrzebuję praktycznie natychmiast. 

Ja i moja rodzina codziennie mamy nadzieję, że to tylko koszmar, z którego za chwilę się obudzimy. Niestety, brutalna rzeczywistość wciąż nas dopada. Chemioterapia mnie zmieniła, straciłem sporo kilogramów, odebrała siły, ale nie zabiła nadziei. Czasem boję się, że ulatuje ze mnie życie. Moją nadzieją na przyszłość, na to, że znów będę mógł planować “jutro” jesteście Wy! Jeśli nie uzbieram kwoty potrzebnej na leczenie, w ciszy i rozpaczy pozostaje mi czekanie na śmierć… Nie mogę zostawić rodziny! Dla nich chcę walczyć! Błagam o pomoc. Wyciągnij do mnie pomocną dłoń!

Do czasu diagnozy nie spędziłem w szpitalu ani jednego dnia. Teraz te kąty widuję częściej niż własne dzieci. Codziennie wyrywam się ze szponów śmieci. Podnoszę się tylko po to, by znów upaść… Liczę, że ta wyczerpująca droga to ścieżka do zwycięstwa. Obrałem kurs na życie, pomóż mi się ratować! To nie pora na pożegnanie...

JAK POMÓC?

-  przekazując 1% podatku: KRS 0000396361; cel szczegółowy 0061226 Bartosz
- przekazując pomoc finansową, Fundacja Siepomaga, nr konta 89 2490 0005 0000 4530 6240 7892 tytułem 21410 Bartosz Balczerski darowizna

--- Artykuł sponsorowany ---



PRZECZYTAJ
Poszukuje swojej drogi życiowej i artystycznej Poszukuje swojej drogi życiowej i artystycznej VEROA – „DOM BARW” Debiutancki album VEROA „Dom Barw” jest już dostępny na wszystkich platformach streamingowych oraz w wersji fizycznej. To pop-folkowa opowieść o emocjach, wchodzeniu w dorosłość i poszukiwaniu własnej tożsamości – zamknięta w spójnej, pełnej wrażliwości formie muzycznej.VEROA, czyli Weronika Uba, to wokalistka, skrzypaczka i kompozytorka, absolwentka kierunku Jazz i Muzyka Estradowa na Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Jej twórczość łączy akustyczne instrumenty z nowoczesnym brzmieniem, tworząc charakterystyczne połączenie alternatywnego popu i folku. Artystka została doceniona m.in. Grand Prix Ogólnopolski Festiwal Piosenki Artystycznej OFPA w Rybniku oraz występem na Studencki Festiwal Piosenki w Krakowie. Album „Dom Barw” to osobista podróż przez emocje i doświadczenia młodego pokolenia. Piosenki, balansujące między poetyckością a współczesnym językiem, opowiadają o relacjach, tęsknocie, poszukiwaniu bliskości i budowaniu własnego świata wartości. Tytułowy singiel „Dom Barw” stanowi główną oś wydawnictwa. To manifest przeciwko emocjonalnemu chłodowi i zaproszenie do tworzenia relacji opartych na uważności, cieple i wzajemnym szacunku. W dniu premiery albumu artystka zaprezentowała również teledysk do utworu „Zapałki” – surowej, poruszającej kompozycji o nostalgii i tęsknocie za beztroską. – „Dom Barw to historia mojej drogi do poznania siebie – początki dorosłości i pytania o to, kim jestem. To także opowieść o domu jako bezpiecznej przystani. Chciałam stworzyć przestrzeń, która zachęca do szukania ciepła, głębi i własnego miejsca” – mówi VEROA. Album powstawał przez ponad dwa lata i jest efektem konsekwentnie rozwijanej wizji artystycznej. „Dom Barw” to nie tylko debiut, ale wyraźna deklaracja wrażliwości i kierunku, w którym artystka zamierza podążać. https://www.instagram.com/veroa.music/ https://www.youtube.com/watch?v=r65wMQ1kE28 https://www.youtube.com/watch?v=226B1qT3_tQ Data dodania artykułu: 13.09.2026 12:56
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Jozef Treść komentarza: Witam, Przemka poznałem na Camino Francuskim. To była najpiękniejsza pielgrzymka. Przemo jest zdeterminowanym i walecznym facetem. Gratulacje i Buen Camino na dalsze życie! Data dodania komentarza: 2.08.2026, 20:44 Źródło komentarza: Nie żałuję tej drogi, którą odbyłem Autor komentarza: Uczeń Treść komentarza: Pan Przemysław to nie tylko wspaniały nauczyciel ale i człowiek Data dodania komentarza: 26.07.2026, 12:18 Źródło komentarza: Nie żałuję tej drogi, którą odbyłem Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Wreszcie można podjechać autem nie Obi tylko prawdziwy zlot i napić piwa i pooglądać klasyki Data dodania komentarza: 14.07.2026, 23:04 Źródło komentarza: Paweł Chudoba i Łukasz Łon 13.07.2026 Autor komentarza: Smyczek Treść komentarza: Pan Dyrektor ma odpowiednie nazwisko na tę funkcję! Data dodania komentarza: 25.05.2026, 23:13 Źródło komentarza: Dzień Otwarty w PSM w Sochaczewie Autor komentarza: mieszkaniec Iłowa Treść komentarza: Wysłuchałem wywiadu z zastępcą wójta p. Głażewską i powiem otwarcie, że jestem przeciwny "przywróceniu" praw miejskich dla Iłowa. Wymienione przez zastępcę wójta argumenty i perspektywy są nierealne i raczej ambicjonalne niż ekonomicznie uzasadnione. Data dodania komentarza: 26.02.2026, 12:02 Źródło komentarza: Anita Głażewska 24.02.2026 Autor komentarza: Anonimowy Treść komentarza: Nie polecam tej szkoły jak i również dyrektora jest do zwolnienia osoby z niepełnosprawnościami mają na nich wywalone Data dodania komentarza: 20.02.2026, 16:56 Źródło komentarza: Dzień otwarty w Sochaczewskiej Czwórce
Reklama
Reklama