Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 28 marca 2024 13:34
Reklama

Niebywały wypadek w Janowie: kierowca nadal jest pijany

Kierowca ciągnika siodłowego marki Scania doprowadził do wywrócenia swojego pojazdu. Ciężarówka wylądowała na plecach. A przewoziła płytki ceramiczne. Nietrudno sobie wyobrazić, do jakiej mogło dojść tragedii.
Niebywały wypadek w Janowie: kierowca nadal jest pijany

Autor: foto Czytelnik

Nadal są utrudnienia w ruchu na krajowej 50-tce. Kierowców obowiązują objazdy. Nikt nie wie, jak to się stało, że ciągnik siodłowy wylądował w poprzek drogi do góry kołami. Trudno ustalić okoliczności zdarzenia, gdyż kierowca nadal jest pijany. Pierwsze policyjne badanie na trzeźwość wykazało prawie 2 promile alkoholu w jego organizmie.

 

Policja informuje, że utrudnienia w ruchu na krajowej 50-tce w okolicach ronda w Ruszkach potrwają jeszcze jakiś czas. Około godziny 16.00 w miejscowości Janów doszło na tej ulicy do niespotykanego zdarzenia. Jak powiedziała nam oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie, kierowca ciągnika siodłowego marki Scania doprowadził do wywrócenia swojego pojazdu. Ciężarówka wylądowała na plecach. A przewoziła płytki ceramiczne. Nietrudno sobie wyobrazić, do jakiej mogło dojść tragedii. Na szczęście nikt nie ucierpiał. Trudno w tej chwili wyjaśnić, jak doszło do przewrócenia ciężarówki, gdyż w chwili zdarzenia kierowca miał prawie 2 promile alkohol we krwi. I nadal jest pijany.

Policjanci wprowadzili objazdy. Kierowcy poruszający się od strony Sochaczewa w kierunku ronda w Ruszkach, muszą w Żdżarowie zjechać na lewo na Rybno  i stąd kierować się na rondo w Ruszkach. I odwrotnie, kierowcy jadący tą trasą w kierunku Sochaczewa na rondzie w Ruszkach również muszą pojechać na Rybno i stąd do Żdżarowa.

 

dziękujemy Czytelnikom za zdjęcia



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
PRZECZYTAJ
Miłość, wojna i śmierć Miłość, wojna i śmierć "Rozstajne drogi. Nie ma powrotu do domu" - powieść z bogatym tłem historycznym to dla autora, nie będącego historykiem, duże wyzwanie - mówi Elżbieta Jodko-Kula. Autorka scenariuszy przedstawień, oraz powieści dla dzieci i młodzieży, Pisze też książki dla dorosłych. Wydawnictwo Szara Godzina opublikowało jej powieść obyczajową "Zdrady i powroty", a Wydawnictwo Prószyński Media książki opowiadające o mniej znanych fragmentach biografii dwóch kobiet, bliskich sercu Marszałka Józefa Piłsudskiego - "Maria Piłsudska. Zapomniana żona", oraz "Ostatnia miłość Marszałka. Eugenia Lewicka. Potem był „Czas niezapomnianych”. A najnowsza powieść to „Rozstajne drogi. Nie ma powrotu do domu” Elżbieta Jodko-Kula. Autorka jest absolwentką Wyższej Szkoły Pedagogiki Specjalnej i studium socjoterapii. Od lat pracuje jako pedagog w jednej z podwarszawskich szkół. Publikowała opowiadania i powieści dla dzieci i młodzieży, oraz teksty dramaturgiczne wydane w dwóch zbiorach scenariuszy przedstawień dla teatrów szkolnych. Kilka z nich otrzymało wyróżnienia lub nagrody w ogólnopolskich konkursach. Jedna z nagrodzonych sztuk pt. "Perły szczęścia nie dają" została adaptowana i zaprezentowana widzom teatru telewizji. Sztuka "Zapis" została zrealizowana przez Teatr Animacji w Poznaniu. W 2014 r. ukazała się powieść dla dorosłych zatytułowana "Zdrady i powroty". Dziś o powieści z bogatym tłem historycznym. Skomplikowane losy polskich rodzin zamieszkujących północno-wschodnie tereny międzywojennej Polski, w powojennej historii były pomijane milczeniem. Od września 1939 roku do końca wojny na Wileńszczyźnie pięciokrotnie zmieniali się okupanci, ale po wojnie nie uczono o tym w szkołach. Przypominanie, że na wschód od powojennych granic kiedyś była Polska, nie było dobrze widziane. Uciekinierzy i przesiedleńcy przez lata nie mogli odwiedzać rodzinnych ziem i wielu z nich do końca życia nie ujrzało opuszczonych w pośpiechu chat, domów i dworów. Powieść „Rozstajne drogi. Nie ma powrotu do domu” opisuje historię przyjaźni trzech młodych mężczyzn, z pokolenia Kolumbów. Burzliwe dzieje dawnych Kresów stają się tłem i kanwą historii ich rodzin. W sielski obraz terenów, gdzie wielonarodowościowa ludność żyła we względnej harmonii, wkroczyła polityka i zmieniła wszystko. Przez lata zgodnie żyjący sąsiedzi poddani intensywnym działaniom agitatorów stali się dla siebie wrogami. Na przykładzie jednostkowych historii ludzkich pokazane są przemiany, które zaważyły na życiu setek tysięcy Polaków z Wileńszczyzny. Fakt, że część bohaterów to postacie autentyczne, uwiarygodnia opowieść. Na historię narodu składają się losy wszystkich jego dzieci i każdemu z nich należy się pamięć.Data dodania artykułu: 24.03.2024 12:42
Reklama
Reklama
Reklama